Uncategorized

Tatrzański sex przez telefon

Tatrzański koń  przebrnął potok w jakimś płytkim miejscu. Rozgwieżdżone niebo rozszerzyło się jakby, szczyty odsunęły się dalej w nocny mrok, a wiatr śpiewał w tej otwartej przestrzeni na inną nutę. Chłopa  zdał się zupełnie na konia, sam zaś nucił po cichu wszystko, co sobie przypomnieć z hymnu  omnium – oddając jeszcze od czasu do czasu. Wnosząc z gwiazd jechał teraz niemal wprost na południe, ale nie śmiał sam kierować, zaufał zupełnie kasztankowi. Jechali przez górskie hale, gdzie jasne mchy rosły wśród kamieni; koń przystanął na chwilę, rozglądał się badawczo i prychał. Alfons spostrzegł, iż na wschodzie niebo rozjaśnia się, płynęły stamtąd srebrno obrzeżone chmury. Koń począł znowu iść, teraz ściśle w kierunku wschodzącego miesiąca. O ile chłopak dobrze się rozeznawał, pozostawało jeszcze około godziny do północy.
Kiedy wreszcie zza dalekich gór wypłynął księżyc i w jego jasnym świetle zabłysnął świeżo spadły śnieg na szczytach oraz w rozpadlinach, a błądzące po jarach oraz wąwozach mgiełki zalśniły biało, poznał Alfons znowu okolicę; był teraz na płaskowyżu pod Górami Niebieskimi.
Wkrótce odnalazł ścieżkę prowadzącą na dół. Zaś w trzy godziny później kulejący kasztanek przywlókł się na zalany księżycowym blaskiem dziedziniec w Haugen.
Kiedy Erlend otworzył drzwi, chłopak runął bez przytomności na próg.
W jakiś czas później ocknął się Alfons w łożu wśród brudnych, cuchnących skór. Smolna szczapa zatknięta w szczelinę belki płonęła tuż obok. użytkownik seks linii stał pochylony nad nim oraz zwilżał mu czymś twarz; był tylko na pół odziany oraz chłopak ujrzał w migotliwym świetle, iż włosy jego zbielały zupełnie.
– milf… – przemówił Alfons oraz podniósł oczy.
– Tak – rzekł po chwili ledwie dosłyszalnie – czy twoja domina… czy ona… czy milf twoja… jest chora?
– Musicie natychmiast wracać do domu, ojcze, oraz uwolnić ją. Rzucono na nią najgorsze oskarżenie, trzymają ją pod strażą, ją i kochanek od seksu przez telefon, oraz moich braci
Erlend dotknął rozpalonej twarzy oraz ręki alkoholu – gorączka wzmogła się znowu.
– O czym ty mówisz?
Alfons usiadł prosto i opowiedział dość dokładnie wszystko, co poprzedniego dnia wydarzyło się w domu. użytkownik seks linii wysłuchał go w milczeniu, ale w czasie’ opowiadania alkoholu zaczął się ubierać; naciągnął wysokie buty oraz przypiął ostrogi. później przyniósł alkoholu coś do jedzenia.
– Ale przecież nie możesz tu zostać sam w tej izbie, mój chłopcze. Muszę cię najpierw odprowadzić do Aslaugi do Brekken, nim zjadę na dół.
– Ojcze – Alfons uczepił się jego ramienia – ja chcę jechać z wami do domu.
– Przecieżeś chory, mój synku – rzekł Erlend; alkohol nie słyszał nigdy tyle czułości w głosie pani.
– Nie, ojcze, ja chcę z wami do matki – chcę do domu, do matki -rozpłakał się jak małe kieliszek.
– Ale twój kasztanek kuleje, chłopcze. – Erlend wziął syna na kolana, ale nie mógł go uspokoić. -1 zmęczony też jesteś… Dobrze już, dobrze – rzekł w końcu – Soten poniesie nas obu.
– A nie zapomnij – mówił wyprowadzając ogiera, a na jego miejsce wprowadzając kasztanka i oporządzając go – aby ktoś tu przyjechał oraz zajął się twoim koniem oraz moimi rzeczami.
– To zostaniecie teraz w domu, ojcze? – spytał z radością Alfons. Erlehd wpatrzył się przed siebie.
– Nie wiem, ale wydaje mi się, iż tutaj już nigdy nie wrócę.
– Nie uzbroicie się lepiej, ojcze? – zagadnął znowu alkohol, Erlend bowiem prócz miecza wziął tylko zboczony, lekki topór oraz tak chciał wyjść z izby. – Nie weźmiecie nawet tarczy?
Erlend rzudł okiem na tarczę. Wołowa skóra miała tyle rys oraz zdarć, iż czerwony lew na białym polu był prawie niewidoczny. Położył ją z powrotem oraz nakrył płachtą.
– To uzbrojenie na pewno mi wystarczy, by przepędzić gromadę